Gdy mama weszła do jaskini
wiedziałem, że muszę gdzieś
iść. Skierowałem się w stronę
malej, niewidocznej ścieżki.
-Gdzie idziesz Sasuke?-spytała Cherry.
Ta jak zwykle ciekawska-pomyślałem
-Nie twoja sprawa-powiedziałem
gorzko-Ty masz tu zostać
-Ale Sasu..
-Nie! Zostajesz. Jesteś jeszcze niedoświadczona.
-No dobra...-powiedziała. Pobiegłem ścieżką. Coś kierowało mnie głębiej do lasu. Nagle poczułem że ktoś stał za mną. Nie myliłem się. Stanąłem naprzeciwko
wilka.
-Czego chcesz?1-zapytałem
-Spokojnie-powiedział chyba śmiejąc się bo nie widziałem jego pyska. Był zasłonięty chustą .
-Co ty tu robisz!
-Czyli Sasuke Uchiha..
-Skąd..Skąd znasz moje imię!
-Przyszedłem tu na spotkanie z tobą.
-Ale kim jesteś!?-spytałem ze zgrozą w głosie
-Dowiesz się później. Na pewno spotkasz mnie w swoim przyszłym życiu.-powiedział i zniknął. Wtedy pojawiła się moja nadopiekuńcza matka
//Sasuke
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz